• slide2a.jpg
  • slide1a.jpg
  • slide3a.jpg
  • slide5a.jpg
  • Sadowski.jpg
  • slide6a.jpg
  • slide4a.jpg
  • marcin1.jpg

Fot: Robert TaperekDaniel Kosiński: Dobre przygotowanie do sezonu

Swoją przygodę z biegówkami rozpocząłem 3 sezony temu a tak na poważnie od stycznia 2013 roku, kiedy zapisałem się do SN Klasyk. W czerwcu zrobiliśmy pierwsze badania wydolnościowe, które pozwoliły określić nam nasze możliwości. Dzięki tym badaniom został ustalony mój indywidualny plan treningowy od czerwca do grudnia, jak również plan treningowy na okres między startami.

Każdego tygodnia pilnowałem diety, ćwiczeń wydolnościowych, siłowych, technicznych, koordynacyjnych. Na zmianę z długimi biegami nartorolkowymi trenowałem interwały, siłownię,"fitnesy". W listopadzie mój test Coopera (ciągły bieg przez 12 minut) wyniósł 3200 metrów, co jak na mój wiek jest wynikiem bardzo dobrym. Ten wynik oznaczał, że pod czujnym okiem trenera, zostałem dobrze przygotowany wydolnościowo i siłowo do sezonu. W grudniu zostało to potwierdzone ponownymi badaniami wydolnościowymi.

Od stycznia rozpoczął się sezon startowy. Jednak pogoda pokrzyżowała wszelkie plany. Najpierw odwołano bieg Jizerska50 rozgrywany w Czechach, potem bieg Jaćwingów w Gołdapi. Na początku lutego wystartowałem w skróconym biegu Koenig Ludwig Lauf. Temperatura była dodatnia, śnieg mokry. Mimo tych przeciwieństw zawody udane, czasy rekordowe. Forma dopisywała. W lutym pogoda również nie rozpieszczała. Odwoływano liczne zawody między innymi te na których miałem wystartować. Udało się jedynie wystartować w Alpina Race na 3 km z czasem 10 minut 37 sekund. Przyszedł marzec i wielkie nadzieje w dwóch biegach, polski Bieg Piastów oraz norweski Birkebeinerrennet.

Przyzwyczajony do niespodzianek z duża odpornością przyjąłem skrócenie głównego biegu Piastów z 50 na 10 km. Jestem pełen podziwu dla organizatorów Biegu Piastów, ponieważ mimo takiej aury, deficytu śniegu do końca walczyli ze wszelkimi przeciwnościami. Biegi mimo że skrócone odbyły się, a atmosfera i duch rywalizacji był jak co roku przewspaniały.

Zakończeniem sezonu był norweski Birken, największy masowy bieg na świecie. Do ostatniej chwili do 8 rano nic nie wskazywało na to, że bieg się nie odbędzie. Dzień wcześniej 17 tysięcy osób odebrało numery startowe, zorganizowało transport do miejsca startu, zaplanowało noclegi, kładło smary na narty (rekomendacje smarów dzień wcześniej zmieniały się trzykrotnie). Wstaliśmy o 5 rano, zjedliśmy energetyczne śniadanie, ubraliśmy się w stroje biegowe, zapakowaliśmy obowiązkowe plecaki, udaliśmy się 2 godziny samochodem na miejsce startu. Dojechawszy na miejsce miły norweski zawodnik rozmawiając przez komórkę poinformował nas „The race is cancelled”. Pierwsza myśl żart, druga myśl niedowierzanie, trzecia jak się domyślacie wkurzenie. Potrzebowaliśmy 20 minut aby dojść do siebie. Postanowiliśmy nie przejmować się odwołanym biegiem i zrealizować nasz plan czyli przebiec minimum dystans biegu. W sobotę przebiegliśmy 50 km a w niedzielę 40 km po pięknych norweskich trasach w rejonie Lilehammer, Sjusjoen oraz w dzielnicy Oslo Holmenkollen. Widoki, przygotowane trasy zapierały dech w piersiach. Nie bez powodu rejon biegowy w Sjusjoen jest uznawany za nr 1 w Norwegii.

Moja refleksja jest taka, że w okresie przygotowawczym przejechałem na nartorolkach 1200 km, na rowerze 400 km, na nogach 120 km. Spędziłem mnóstwo czasu na treningach po to, aby przebiec na wszystkich zawodach w sezonie 2014 tylko 80 km. W planach było 380 km.

Jednak warto było chociażby z kilku powodów:

  • znaczne zwiększenie wydolności
  • duży wzrost siły
  • poprawienie techniki
  • szczupła sylwetka
  • wspaniałe towarzystwo
  • odwiedzenie ciekawych miejsc
  • odskocznia od codzienności

Liczę że sezon 2015 będzie lepszy w starty i pogoda pozwoli porywalizować. Już od czerwca zabieram się do pracy na sezon 2015.

Zachęcam osobiście aby przyłączyć się do SN KLASYK. Dobrze przygotujesz się do sezonu biegówkowego i przeżyjesz wiele przygód.

Daniel Kosiński

Pogoda pokrzyżowała nasze plany, ale…

Piotr Zygadlewicz na trasach w Sjuosjoen (marzec 2014)Miłe złego początki. W grudniu zawodnicy SN KLASYK ruszyli na jakuszyckie trasy z nadzieją, że sezon będzie długi, obfitujący w starty i zwycięstwa (nie tylko nad samym sobą). Niestety, niesprzyjająca pogoda kazała szybko zweryfikować plany i krzyżowała je już do samego końca. Ale i tak przebiegliśmy razem w zawodach ponad 650 km.

 Premierowy start  - jeszcze w grudniu 2013 r. – stał się udziałem Tomasza Kulisia, który 22 grudnia w Jakuszycach zajął 144. miejsce w biegu na 9 km technika klasyczną (00:53:54).

Większa grupa spod znaku SN KLASYK pierwsze zawody miała zaliczyć po drugiej stronie Gór Izerskich, gdzie w drugi weekend stycznia miała się odbyć Jizerska50. Niestety, po Nowym Roku śniegu zamiast przybywać – ubywało i imprezę odwołano.

Podobnie stało się z Tartu Maratonem w Estonii, który najpierw planowano przeprowadzić na zastępczej trasie po jednym z jezior, ale ostatecznie i tam po śniegu zostało tylko wspomnienie.

Nie bez problemów odbył się Koenig Ludwig Lauf. Trasę nieco skrócono i mocno zmieniono, ale na szczęście nie odwołano.Z dobrej strony w silnej stawce pokazał się Marcin Branas, który zajął 150. miejsce wśród 1848 zawodników, którzy dobiegli do mety biegu na 46 km techniką klasyczną.

WYNIKI

46 km Cl 150. Branas Marcin   2:15:28.3 405. Zatoński Kamil   2:41:05.3 558. Kosiński Daniel   2:52:13.7 1746. Wójcicki Łukasz  5:10:25.0

46 km F 199. Zatoński Kamil   2:23:40.3

23 km F 119. Kosiński Daniel 1:07:24.3

Śniegu brakowało też na jakuszyckich trasach, ale Biegu Piastów nie odwołano – odbył się on jednak na znacznie skróconych dystansach (w biegu głównym do pokonania było 10 km) i w ograniczonej obsadzie. SN KLASYK reprezentowali Monika i Marcin Branasowie, Marta i Daniel Kosińscy oraz Tomasz Kuliś.

WYNIKI

8 km CT 252. Tomasz Kuliś 00:47:02 361. Monika Jesionkiewicz-Branas 00:52:20 404. Marta Kosińska  00:55:04

10 km CT (bieg główny) 13. Marcin Branas 00:27:45 45. Daniel Kosiński 00:32:23 325. Tomasz Kuliś 00:48:08

Ci, którzy zrezygnowali z rodzimej imprezy narciarskiej nr 1, w tym samym czasie biegali w Int. Ganghoferlauf austriackim Leutasch. I tam śniegu brakowało, więc dystanse biegów skrócono, ale nie tak drastycznie, jak na „Piastach”.

WYNIKI

24 km Cl 181. Piotr Zygadlewicz SN KLASYK 1:49.07

35 km F 208. Kamil Zatoński SN KLASYK 1:47.50

 Ostatnim akordem sezonu dla trzech członków naszego stowarzyszenia miał być norweski Birkebeinerrennet, największy pod względem frekwencji bieg narciarski na świecie. Na liście startowej było 17 tys. zawodników. Półtora metra śniegu, piękne słońce i temperatura zbliżona do zera. Czy można sobie wyobrazić lepsze warunki do biegania? Niestety, bieg odwołano tuż przed startem z powodu zbyt silnego wiatru w górach.

Wcześniej, jeszcze u progu sezonu, Kamil Zatoński zmierzył się z zawodami w formacie wieloetapowym. W austriackim Ramsau od piątku do niedzieli rozgrywano 5. Tour de Ramsau, na który składały się: prolog na dystansie 2,5 km, bieg na 25 km techniką dowolną oraz finałowy bieg pod górę na dystansie 10 km techniką klasyczną.

WYNIKI TOURU 

66. Kamil Zatoński          2,5 kmF 7:08,3 (69.)        25 kmF1:20:12,4 (197.)                10kmC  52:36,6

Niecodzienny format miał też bieg Moonlight Classic we włoskim Seiser Alm, w którym wziął udział Kamil Zatoński. Start wyznaczono na godz. 20., a każdy z uczestników biegł z lampką-czołówką. Trasę oświetlają też pochodnie i lampki, a w dobrą pogodę także księżyc. Tym razem pogoda zepsuła się po pierwszej części biegu, ale i tak jest to impreza, którą warto polecić.

WYNIKI

30 km Cl  69. Kamil Zatoński          2:04:06

Godny polecenia jest też bieg Cortina-Dobbiaco, który w tym roku z powodu zagrożenia lawinowego odbył się tylko na trasach w okolicy Dobbiaco.

WYNIKI

30 km F 186. Kamil Zatoński        1:42:54.4

25 km Cl 155. Kamil Zatoński        1:22.20,8

Jednym z niewielu biegów, który odbył się w tym sezonie bez żadnych przeszkód, był Gsieser Tal Lauf, gdzie do pokonania w sobotę były dystanse 30 lub 42 km techniką klasyczną, a w niedzielę 30 lub 42 km techniką dowolną.

WYNIKI

30 km Cl 79. Zatoński Kamil   1:51.26,1

42 km F 204. Zatoński Kamil   2:28.53,4

W Polsce biegów było jak na lekarstwo, ale w tych, które udało się zorganizować, niepoślednie role odegrali biegacze z SN KLASYK.

W Alpina Race w podwarszawskiej Lisiej Polanie bieg na 3 km techniką klasyczną wygrał Marcin Branas, a trzeci był Daniel Kosiński.

1.Marcin Branas 00:10:10 3. Daniel Kosiński 00:10:37 31. Krzysztof Rudnik  00:18:17 32. Maciej Jaśko 00:18:42 34. Marta Kosińska  00:18:56 58. Kinga Kosińska  00:28:16

Podobnie jak Alpina Race, także Bieg Zbójników miał w tym sezonie swoją premierę. Marcin Branas zajął w nim 8. miejsce, ustępując niemal wyłącznie zawodnikom z zaplecza kadry narodowej. 

WYNIKI

6 km F 8. Marcin Branas              00:20:48

W czerwcu nasi koledzy zostali poddani badaniom wydolnościowym. Badania odbyły się w Szczyrku. Jesienią planowane są kolejne badania, żeby ocenić efekty treningów letnich.

  • DSC01183
  • DSC01197
  • DSC01207
  • DSC01216

Stowarzyszenie Kultury Fizycznej zarejestrowane w Sądzie  Rejonowym dla m.st. Warszawy
XIII Wydział Gospodarczy KRS nr 0000159917

NIP: 1181263145, REGON: 010812598

Konto bankowe w BGŻ S.A. nr 97203000451110000002484760

 

PLIKI DO POBRANIA

 

Deklaracja członkowska do wypełnienia przez nowych członków Stowarzyszenia

 Deklaracja_czlonkowska_SN_KLASYK.pdf

 

 

Twitter - najnowsze wpisy

Loading..
Joomla 3.0 Templates - by Joomlage.com